Czyli byłam na początku WDŻ i przyszłam na koniec historii.
Pojechaliśmy do Planetarium.. zrobili w kinie.
Za dużo by tego opowiadać, co koleś mówił.
Wiem tylko, że usnęłam na jakieś 10 min. Znaczy się.. (siedziałam koło .... i banana.)spałabym dłużej, gdyby nie to, że banan mnie obudził(też spał.)tym, ze położył głowę na mojej ręce. Jak wzięłam rękę, jak uderzył się głową o oparcie.. to myślałam, że sobie łeb rozbije.
A później chyba dostał ADHD.
albo ci co siedzieli przed nami: z L.O. masakra: byli głośno, smiali się, jedli cały czas popcorn, siorbali pepsi itd, to jeszcze jakiś jeden odważny.. coś tam było z ogrzewaniem budynku. Koleś(ten co prowadził spotkanie) mówi: ile lat (coś tam- nie pamiętam) może ogrzać ten budynek. A ten odważny: 100 lat.! okazało się, że ma rację. Pół sali biło mu brawo,a on wstał i się ukłonił.
Żal, no nie??
Tyle z mojej strony..
| związane z planetarium. Podobne zdj pokazywał nam ten "prowadzący" podobno od 40 lat zajmuje się astronomią. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz