wtorek, 11 stycznia 2011

zrobię wszystko..

.. żeby zniknąc z tego świata.
Czyli konfrontacja: ja kontra moja matka. Fight.!
O co poszło, ktoś zapyta. Aa, chodziło o majcę.
Czyli o zadanie domowe. To było doobre. ja sobie robię.. (uwaga- tu nudy.)no i nie mogę obliczyc procentów- nie umiem. Oczywiście poprosiłam moją matkę.. no i wtedy się zaczęło. Obliczyła mi rabat..
No i trzeba było odj. Ja odjęłam, dopisując zera, a ta mi powiedziała, że jest źle podpisane. No to ja sięgnęłam po zeszyt i jej pokazałam. Miałam rację. Ona powiedziała, że nie, że ona ma rację, a ja powiedziałam, że ta. Jak zwykle. To ona walnęła mi cwiczeniami o stół (aż się wygięły, a ja chciałam miec proooste.!) i wykrzyczała, że już nigdy nie będzie mi pomagac w lekcjach, skoro "gówniarzu.! nic nie wiesz, jeszcze się uczysz, a uważasz, że jesteś najmądrzejsza.! Boże co ja za dziecko wychowałam, taka egoistka.!" (wykrzyczane.)
Ja jej powiedziałam, że chciałam miec proste cwiczenia (nie wygięte), a ona powiedziała, że g**** ją to obch, że zapłaciła i może robic z nimi co chce. To mnie najbardziej rozbolało.
Ale nic, żyje się dalej.. Albo i nie żyje. Zobaczymy co zrobię.

NarQ.
~patt..xD

p.s- dalej blogger mi nie działa..

Brak komentarzy: