Witam Was wszystkich bardzo serdecznie. Dzisiaj krótki opis czwartku, więc...
Wstałam o 6.00, zjadłam przepyszne śniadanie- jajecznicą z wędliną, szczypiorkiem i serem. :P O 14.00 zjadłam obiad, miałam rybę złowioną przez mojego tatę, była przepyszna. Godzina 15.00 to godzina zbawienia :d. Wyszłam na dwór z moją koleżanką Klaudią i kolegą Oktawianem. Na samym początku poszliśmy na boisko gimnazjalne i graliśmy w koszykówkę, to znaczy w grę 21. ( Gra 21 polega na wrzuceniu do kosza piłki z lini narysowanej na boisku, rzut moze być za 1,2,3,4,5,... punktów. Jeśli któryś z graczy nie trafi piłką do kosza, to tam gdzie piłka upadła tam kolejny gracz musi z tamtąd rzucić piłkę. Ja gram na tak zwaną "świecę", czyli jeśli piłka nie dotchnie kosza to traci się wszystkie punkty). Zgadnijcie kto wygrał?? Klaudia jest super w kosza, Oktawian średnio dobry, a ja tak samo jak on. Kto wygrał???..... cudem ja... :D:D. Po grze poszliśmy na plac zabaw. Kręciliśmy się na karuzeli. Po wyjściu czułam się jak bym brała maryśke, i rzygać mi się chciało. :P (sory za wyrażenie). O 20.30 wróciłam do domu, umyłam się, założyłam piżamęi zasnęłam o 23.30. :D Jesli chodzi o ten post to tyle. Papapa :*:*;*
1 komentarz:
xDD ty analfabetko ty;)
A ja ciem widziałam na boissku i potem na drągu...? A może to było w piątek... Nieważne. Z tymi 'przepysznymi' posiłkami to troszkuu przegięłaś.! Ja tam w ogóle nie jem ryb.;) PaPa!
P.S. Napisz coś niedługo!!!
O.J.
Prześlij komentarz