Ten wspomniany w tytule brak weny jest naprawdę dobijający.
Po raz kolejny z rzędu nie wiem jak ująć to, co dzieje się w moim nędznym życiu.
Znowu jest tak, że jak piszę to mam lekkiego doła.
Bez sensu.
Może na chwilę, na moment zaprzestać pisanie i mówiąc kolokwialnie "ogarnąć się".
Albo nie. Pisanie to jest to co kocham.
Ale po co pisać na siłę?
Nie rozumiem sama siebie.
Po co umieszczam tu swoje własne, osobiste przemyślenia?
Ale wiem, że i tak ich nie usunę i ujrzą one światło dzienne.
Zostaną wyśmiane. Tak. Ludzie pomyślą sobie że jestem nienormalna, pisząc "takie bzdety".
Bo lepiej czytać Słita$$ne posty na temat tego, kto był w co ubrany, albo ile to forsy mu rodzice dziś dali.
Tak. Mam przykład niejakiej "Kodi$". Niby dziewczynki, która uważa wszystkich ludzi za biednych. Ale spokojnie. Kodi$ nigdy nie istniała. Pewna osoba postanowiła udowodnić nam, że jesteśmy naiwni i czytamy o bzdetach. Że blog kogoś typu "Kodi$" cieszy się popularnością.
To, czy jest okryta sławą dobrą, czy złą, to nieważne. Ważne jest żeby się o niej mówiło. I tyle.
Szczerze powiedziawszy, wiem że nieciekawie piszę, ale jeśli stałabym się słita$$ną dziewczynką to mój blog byłby popularny. Znaczy, nie, nie stała. Jeżeli udawałabym słit dziewczynkę.
Ale zrobiłabym to tylko po to żeby udowodnić niektórym, że tak naprawdę są bezwartościowi, mówiąc potocznie: "Jarają się" takimi osobami.
To tyle. Koniec moich przemyśleń, bo stałabym się niemiła. :)
nq.
~lmc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz